facebook pixel

Zanieczyszczenie powietrza jako cichy sprzymierzeniec COVID-19

zanieczyszczenie powietrza w czasie pandemii koronawirusa

W ostatnich miesiącach temat koronawirusa zdominował zarówno media, jak i nasze życie codzienne spychając inne ważne tematy na dalszy plan. Prawdopodobnie każdy z nas chociaż raz dziennie słyszy coś na jego temat. Poświęćmy jednak chwilę, by raz jeszcze przypomnieć dlaczego jest on aż tak niebezpieczny. Koronawirus SARS-CoV-2 powodujący chorobę COVID-19, objawiającą się gorączką, kaszlem, dusznościami, bólem mięśni i zmęczeniem, przenosi się w bardzo łatwy sposób – drogą kropelkową, np. podczas kaszlu, mówienia czy kichania. Warto podkreślić, że do tego samego rodzaju koronawirusów należą również SARS i MERS, jednakże wirus, o którym mowa w artykule, jest nieco inny – jego szybkość rozprzestrzeniania się spowodowała, że obecnie wszyscy żyjemy w czasach pandemii. Sprawiło to, że prawdopodobnie życie każdego z nas z dnia na dzień zostało wywrócone do góry nogami. Nałożone przez rządy obostrzenia dotyczące przemieszczania się czy nawet liczby osób mogących przebywać w sklepie znacznie utrudniły normalne funkcjonowanie, do którego przywykliśmy. Nowa rzeczywistość, w której przyszło nam obecnie żyć, wymusza częstsze pozostanie w miejscu zamieszkania. Z jednej strony takie rozwiązanie znacznie ogranicza transport kołowy, z drugiej strony zamknięcie zakładów powoduje negatywny skutek dla gospodarki państwa.

Jak pandemia COVID-19 wpływa na stan środowiska naturalnego?

Jak już wspomniano nałożone obostrzenia dotyczące zakazu przemieszczania się znacząco wpłynęły na redukcję transportu. Ponadto wprowadzone nakazy lub zakazy wymusiły na niektórych przedsiębiorstwach wstrzymanie produkcji oraz zamknięcie zakładów. Wszystko to, połączone razem, sprawiło, że w wielu krajach świata jakość powietrza zmieniła się. W Chinach, czyli kraju w którym epidemia koronawirusa trwa dłużej niż w Europie, NASA i Europejska Agencja Kosmiczna zanotowały duży spadek stężenia dwutlenku azotu (NO2) w powietrzu, który jest składnikiem smogu pochodzącym głównie z transportu. Ponadto, ze względu na zahamowanie gospodarki, w ciągu zaledwie dwóch tygodni (wg ekspertów) wyemitowano o 100 milionów ton dwutlenku węgla (CO2) mniej w porównaniu do tego samego okresu w roku 2019. Choć dane te cieszą, należy wziąć pod uwagę, iż jest to pozorne i chwilowe wygranie z zanieczyszczeniem powietrza. Po zakończeniu epidemii fabryki i przedsiębiorstwa zmaksymalizują produkcję, by zminimalizować straty poniesione w okresie przestoju. Nastąpi wówczas znaczna emisja zanieczyszczeń do powietrza, co z czasem zapewne doprowadzi do powrotu stanu środowiska sprzed pandemii COVID-19.

Niestety informacje z naszego podwórka nie są tak optymistyczne, jak w przypadku innych krajów. Według rankingu AirVisual w dniu 4 maja 2020 r. w pierwszej pięćdziesiątce miast o największym zanieczyszczeniu powietrza znalazły się aż cztery miejscowości zlokalizowane na terenie Polski. Niechlubne szóste miejsce zajął Kraków, w dalszej części zestawienia znalazły się: Poznań (23 miejsce), Warszawa (40 miejsce) i Wrocław (42 miejsce). Jak więc łatwo zauważyć mimo nałożonych ograniczeń, redukcji ruchu na drogach (który zmalał wg szacunków o ok. 70%) oraz dość pogodnej, choć chłodnej aurze, problem ze złą jakością powietrza wciąż jest aktualny. Dlaczego więc w Polsce nie obserwujemy ogólnoświatowego trendu? Odpowiedź jest zasadniczo prosta. Według specjalistów za taki stan rzeczy odpowiedzialna jest niska emisja. Udział pyłów zawieszonych w powietrzu wciąż jest duży, a głównym źródłem tego typu zanieczyszczeń jest sektor mieszkaniowy.

Czy występuje korelacja między zanieczyszczeniem powietrza a COVID-19?

Analiza wskaźnika śmiertelności na COVID-19, w obszarach gdzie występują znaczne zanieczyszczenia powietrza oraz aktualne badania przeprowadzone w tym zakresie, wskazują na silną zależność pomiędzy złą jakością powietrza a zwiększoną śmiertelnością, zakażalnością czy też cięższym przebiegiem choroby. Oczywistym wydaje się być, że życie w środowisku charakteryzującym się zanieczyszczonym powietrzem zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu oddechowego i krążeniowego. Osoby posiadające tego typu schorzenia ciężej przechodzą infekcje, a rokowania w ich przypadku są gorsze niż u osób zdrowych. Doktor Sara De Matteis, profesor nadzwyczajna na Uniwersytecie Cagliari we Włoszech oraz członkini komitetu zdrowia środowiskowego w European Respiratory Society, stwierdziła niedawno, że “(…) pacjenci z przewlekłymi schorzeniami układu oddechowego i układu krążenia – do których powstania lub zaostrzenia przyczyniło się wieloletnie narażenie na zanieczyszczenia – są mniej zdolni do zwalczenia infekcji płuc i występuje u nich większe ryzyko zgonu. Prawdopodobnie jest tak też w przypadku COVID-19. Zmniejszając poziom zanieczyszczenia powietrza, możemy pomóc najbardziej wrażliwym osobom w ich walce zarówno z pandemią COVID-19, jak i z każdą inną możliwą w przyszłości“.

Poza wieloletnim narażeniem na zanieczyszczenia powietrza, nawet kilkudniowy smog może spowodować reakcje zapalne w tkankach płuc, obniżyć naszą odporność czy sprawić, że wyleczenie “zwykłej” grypy będzie o wiele trudniejsze. Warto więc w tym miejscu wspomnieć o badaniu dotyczącym związku między zanieczyszczeniem powietrza a epidemią SARS w Chinach w 2002 r. To badanie, tzw. ekologiczne, jednoznacznie wykazało, iż wskaźnik śmiertelności na SARS wzrastał wraz ze wzrostem indeksu zanieczyszczenia powietrza API (Air Pollution Index). W innej publikacji, dotyczącej badania przeprowadzonego w chińskiej prowincji Shaanxi w okresie od 15 listopada 2010 r. do 14 listopada 2016 r., naukowcy wykazali korelację między liczbą przypadków grypopodobnych a wskaźnikiem indeksu jakości powietrza AQI (Air Quality Index). Stwierdzono, iż ryzyko infekcji dróg oddechowych wzrasta wraz ze wzrostem AQI, co oznacza, że ryzyko przypadków grypopodobnych wzrasta u osób żyjących w środowisku o złej jakości powietrza.

Aby uniknąć zarzutu, że powyżej przytoczone badania dotyczą innych chorób i nie są adekwatne do obecnej sytuacji, warto wspomnieć o niedawno wydanej publikacji dotyczącej badania przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych. Naukowcy z Harvard T.H. Chan School of Public Health w Bostonie wskazali, że ryzyko śmierci na koronawirusa wzrasta u osób, które zamieszkują zanieczyszczone środowisko. Jak udowodnili autorzy badania, wzrost stężenia pyłu zawieszonego PM2,5 o 1 μg/m3 jest związany ze wzrostem wskaźnika śmiertelności na COVID-19 nawet o ok. 8%. Oznacza to, że niewielki wzrost długotrwałej ekspozycji na PM2,5 zwiększa wskaźnik zgonów na COVID-19.

Niezależnie od rodzaju wirusa, wszystkie przeprowadzone badania jednoznacznie wskazują na silną korelację między zanieczyszczeniem powietrza a zwiększonym ryzykiem zachorowania na schorzenia układu oddechowego czy niektóre koronawirusy. Ze względu na fakt, że obecna pandemia to nowe doświadczenie, z jakim przyszło nam się zmierzyć, na ostateczne wyniki dotyczące dokładnej zależności między zanieczyszczeniem powietrza a COVID-19 będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Niemniej jednak już teraz zauważalne są korelacje między tymi dwoma czynnikami, co daje jasny sygnał dla władz, że problem złej jakości powietrza należy jak najszybciej rozwiązać.

Musimy zrozumieć, że w interesie każdego z nas jest walka o czyste powietrze, a obecna sytuacja jednoznacznie wskazała, że transport oraz przemysł to tylko jedne z elementów mających wpływ na poziom zanieczyszczenia powietrza. Obecna kwarantanna wprost ukazuje, że za jakość powietrza w Polsce w znacznej części odpowiedzialne są indywidualne źródła grzewcze. To właśnie zadania polegające na zmianie systemów ogrzewania w budynkach jednorodzinnych czy wielorodzinnych na bardziej ekologiczne są jednymi z głównych sposobów na redukcję zanieczyszczeń w powietrzu. Samorządy coraz częściej zauważają problem niskiej emisji, z którą starają się walczyć poprzez programy dofinansowań do wymiany źródeł ciepła lub inwentaryzacje systemów grzewczych na terenie swojej gminy czy miasta. Niestety, jak pokazują ostatnie dane dotyczące jakości powietrza w polskich miastach, działania te są wciąż niewystarczające. Ważne jest, by dobrze zdiagnozować problem występujący na danym obszarze oraz podjąć właściwe kroki mające na celu znaczącą redukcję zanieczyszczenia powietrza. Wszystkie te działania należy podjąć już teraz, ponieważ pandemia COVID-19 oraz związana z nią kwarantanna pokazała nam, jak wiele mamy do zrobienia w walce o dobrą jakość powietrza.

W życiu codziennym czyste środowisko wpływa pozytywnie na stan naszego zdrowia, a w przypadku pandemii, takiej z jaką mamy do czynienia teraz, może uratować życie wielu ludzi, dlatego nie zwlekajmy dłużej i zacznijmy walczyć o lepszą jakość powietrza już teraz.

Autor: Karolina Surmiak

Źródło:

Zobacz również:

Przeczytaj także: Powietrze może nie być zanieczyszczone.

Poprzedni artykułNastępny artykuł